śpiewająco


niezmiennie śpiewająco idzie mi się z tobą przez życie.

przyznaję, że nie wyśniło mi się w najpiękniejszych snach,
to, że tak długo ta nasza wspólna pieśń będzie nam rozbrzmiewać.

przypadek


powiedziałeś ostatnio, że jestem beznadziejnym przypadkiem.

i zgadzam się z tobą bez dwóch zdań.
nic nie zmieni tego, że moim światem jesteś ty.
a to już właśnie chyba można nazwać beznadziejnym przypadkiem ;-)

czy myślisz czasem o tym co ja


a dokładnie
- od jakiegoś czasu, nie może mi wyjść z głowy myśl,
jak pięknie byśmy żyli razem.

ile w tym naszym wspólnym życiu byłoby uśmiechu i miłości.

życie pisane na cztery ręce,
zapach koperku w talerzu krupniku,
kromka chleba dzielona na dwoje.

czy mówiłam już...


czy mówiłam już tobie, że uwielbiam te nasze niespieszne poranki,
kiedy po tygodniu pracy i obowiązków,
wstajemy wcześniej tylko po to, by pobyć ze sobą.

kiedy mogę patrzeć w niebo twoich oczu,
lnie smakować kawę,
kiedy twój uśmiech rozjaśnia mi dzień.

tak, a rozbrzmiewający w tle drupi- dopełnia ten nastrój.

mogłabym




mogłabym się tak budzić codziennie.

i nie zależy mi na słońcu o poranku.
tylko na tym, żeby się budzić obok ciebie.